O Nas
Karma to 17,5 kilograma czystej miłości i empatii. Od pierwszych chwil w moim domu pokazywała, że ma w sobie coś niezwykłego. Jako szczeniak była uważna i spokojna, jakby od zawsze wiedziała, że jej rolą jest dawać ludziom poczucie bezpieczeństwa. Z łatwością dostosowuje się do każdej sytuacji i do każdego człowieka, czy to małe dziecko, osoba dorosła, czy senior. Wszędzie tam, gdzie się pojawia, wnosi spokój i pogodę ducha.
Podczas zajęć z dogoterapii potrafi cierpliwie czekać, pozwalając, by to człowiek zrobił pierwszy krok. Jej łagodność sprawia, że nawet najbardziej nieśmiałe dzieci odważnie podchodzą, by ją pogłaskać, a osoby dorosłe szybko odkrywają, że w jej towarzystwie można po prostu odetchnąć.
Karma angażuje się w każdą aktywność – z radością aportuje piłeczkę, cierpliwie wykonuje ćwiczenia i chętnie pozwala się przytulać. Uwielbia kontakt fizyczny i nic nie sprawia jej większej radości niż możliwość wtulenia się w człowieka, położenia głowy na kolanach i trwania w tej bliskości tak długo, jak ktoś tego potrzebuje.
Na co dzień jest psem niezwykle ustępliwym i bezkonfliktowym. Nie broni zasobów, nie szuka dominacji, zawsze stara się znaleźć wspólny język, zarówno z ludźmi, jak i z innymi psami. To właśnie ta cecha sprawiła, że poddałem ją testom behawioralnym, które zdała z ogromnym spokojem, dzięki czemu mogła rozpocząć kurs psa terapeutycznego. Dziś Karma towarzyszy mi w pracy i pokazuje, jak wielką wartość ma psie serce, kiedy otworzy się je dla człowieka.
Kiedy wracamy do domu, z terapeuty staje się po prostu członkiem rodziny. Bawi się, cieszy na spacer, czeka na swoje rybne smaczki. Ale niezależnie od sytuacji zawsze najważniejszy jest dla niej człowiek. Karma nie potrzebuje wiele, wystarczy odrobina uwagi, kilka pieszczot i możliwość bycia blisko. W zamian daje całe swoje serce i wprowadza do życia harmonię, której trudno doświadczyć gdzie indziej.
Nazywam się Mateusz i prowadzę zajęcia z dogoterapii, w których najważniejsze jest spotkanie człowieka z psem. Z wykształcenia jestem psychologiem i doktorantem, ale to właśnie dzięki pracy z psami nauczyłem się, jak ogromną siłę mają proste gesty. Czasem to, czego nie potrafią wyrazić słowa, potrafi zrobić spokojne spojrzenie psa i jego łagodna obecność.
Podczas zajęć często widzę, jak dziecko, które na początku stoi niepewnie, nagle rozpromienia się, gdy pies kładzie delikatnie głowę na jego kolanach. Napięcie ustępuje miejsca uśmiechowi, a ostrożność zmienia się w zaufanie. Innym razem starsza osoba, która dawno nie miała bliskiego kontaktu ze zwierzęciem, głaszcze psa z taką czułością, jakby na chwilę czas się zatrzymał. W takich momentach wiem, że dzieje się coś niezwykle ważnego – prosty gest buduje więź i daje poczucie bezpieczeństwa.
W trakcie ćwiczeń ruchowych wykorzystuję również swoje wieloletnie doświadczenie ze sztuk walki. Dzięki temu mogę wprowadzać elementy, które wspierają koordynację i równowagę, a jednocześnie pozostają zabawą i naturalną formą ruchu. Dzieci śmieją się, gdy pies towarzyszy im w przechodzeniu przez małe przeszkody, a dorośli odkrywają, że aktywność z czworonogiem może być nie tylko ćwiczeniem, ale i formą odprężenia.
Każde spotkanie jest inne, bo każda osoba potrzebuje czegoś innego. Czasem pies staje się przewodnikiem w ruchu, czasem najlepszym słuchaczem, który po prostu siedzi obok i pozwala się przytulić. Dogoterapia w moim rozumieniu to nie sztywne schematy, ale przestrzeń, w której człowiek i pies uczą się od siebie nawzajem spokoju, uważności i radości z bycia razem.
To właśnie te chwile, kiedy uczestnik zaczyna wierzyć w siebie dzięki obecności psa, sprawiają, że dogoterapia jest dla mnie tak wyjątkowa.
